1. Podeprzyj bracie ciężki łeb, na ławie ze mną siądź. a* C F7+ a*
Posłuchaj, a opowiem ci dziwną historię mą, C F7+ E
Jak za żeglarski trud i znój odpłacił mi się los, a* C F7+ a G
Że Anglii mej wysoki brzeg już tylko wspomnień mgłą. a* F7+ a*
2. Powiedział gruby sędzia mi: „Tyś winny, Jimmy Jones.
Nie będziesz się już więcej śmiał, odpłacisz drwinę krwią.
Gdy do zdradliwej Botany Bay twój statek znajdzie kurs,
To ugnij kark, bo jeśli nie – wisielczy poznasz sznur.”
3. I wielkie fale poniosły nas do przeznaczenia bram.
Wtem czarny okręt zjawił się, świtała wolność nam.
I choć w kajdanach każdy z nas, to jednak chwycił broń
I popatrz Stary – ręką tą skreśliłem szansę swą.
4. Nic nie wskórała piracka brać, nie pomógł także sztorm.
W żelazne łapy Botany Bay złożyłem głowę swą.
Wypełniał się skazańca los w słonecznym piekle tym.
W kajdanach dzień, w kajdanach noc i bicz nad karkiem mym.
5. Myślałem: „Przyjdzie zdechnąć tu. To mej wędrówki kres.”
Lecz jednak przyszedł tamten dzień, żelazo pęka też.
Uciekłem w busz, tam Jack Donahue przygarnął mnie jak brat
I dzięki niemu wiem już dziś, jak słodki zemsty smak.
6. Z chłopcami z buszu pójdę w noc rachunki równać krzywd.
W dalekiej Anglii zadrży ktoś, pomścimy druhów swych.
I wstanie nad zatoką tą wolności pierwszy dzień.
Tak zmienię treść legendy o przeklętej Botany Bay.
sł. A.Peszkowska
mel. „The Prisoner from Botany Bay”, Cztery Refy

